czwartek, 25 kwietnia 2013

Ryba zapiekana w śmietanie z pomidorami i czerwoną cebulą

Od 1,5 roku mieszkam w akademiku, więc mam ograniczone pole manewru jeżeli chodzi o gotowanie. Akademicki piekarnik działa jak chce, a że przeważnie jednak nie chce to wykorzystuje okazje, kiedy jestem u mojego lubego, który posiada nowiutki elektryczny piekarnik. Nie godzi się żeby takie cudo było używane jedynie do pieczenia mrożonej "pizzy", dlatego jak najczęściej staram się zrobić z niego godny użytek. Jako, że mój K. mieszka jeszcze z 4 facetami muszę się liczyć z tym, że zawsze znajdą się jakieś dodatkowe "gęby" do nakarmienia. Tak też było i tym razem. Rybą zapiekaną najadły się w sumie 4 osoby :)

 


 

Ryba zapiekana w śmietanie z pomidorami i czerwoną cebulą

ok 1kg filetów rybnych - ja użyłam mintaja
2 jajka
duży kubek śmietany 18%
ok 700gram czerwonej* cebuli
3-4 pomidory
mąka
sok z cytryny
przyprawy - u mnie sól, biały pieprz, rozmaryn, bazylia, koperek.

Filety rozmrażamy. Najlepiej na metalowej kratce, żeby nadmiar wody mógł sobie spokojnie spłynąć. Rozmrożoną rybę skrapiamy sokiem z cytryny, solimy i odstawiamy.

Włączamy piekarnik na 180stopni, dolne grzanie.

Cebulę kroimy w kostkę, dosyć drobno, i szklimy na maśle, po czym przekładamy do naczynia żaroodpornego.

Filety kroimy w sporą kostkę, obtaczamy w mące i obsmażamy krótko na rozgrzanym tłuszczu, a następnie przekładamy do naczynia żaroodpornego - układamy je w miarę równomiernie na cebuli.

Do innej miseczki wkładamy pomidory, zalewamy je wrzątkiem. Po kilku chwilach przelewamy zimną wodą i ściągamy z nich skórkę, po czym kroimy w plasterki i układamy na rybie.

Do miseczki wbijamy dwa jajka i roztrzepujemy je widelcem. Dodajemy do tego cały kubeczek śmietany i zioła - wedle uznania. Tą magiczną miksturą zalewamy rybę w naczyniu.

Wierzch można jeszcze dodatkowo posypać koperkiem, lub jak ktoś bardzo lubi - żółtym serem :)

Pieczemy około 15-20min, zależy od piekarnika. Chodzi głównie o to, żeby śmietana z jajkiem się ścięła.

Proponuje podawać z grzaneczkami z masełkiem i ziołami :)

I voila! Cztery szczęśliwe brzuchy :)

Tak wiem, jakoś moich zdjęć poraża..


 A zgadnijcie co robię jutro wieczorem! :D


 
Tak, zjem je wszystkie! <3




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz